Ciekawe… oglądać w telewizji film, w którym się samej zagrało główną rolę. Gdzie kobieta ma różne perypetie, ale generalnie streszczając ma ciężki orzech do zgryzienia, a mianowicie, którego faceta wybrać a obaj o nią zabiegają. I po wielu sytuacjach i przemyśleniach jakoś przypadkowo wpada w ramiona jednego z nich, tego wysokiego przystojniaka, który zadaje jej pytanie, a ona mówi o co się rozchodzi, ale że jego woli zdecydowanie bardziej i ogólnie kończy się na tym, że siedzą razem gdzieś na dworze, wtuleni w siebie i szczęśliwi (chociaż ona ciągle zachodzi w głowę czy na pewno dobrze wszystko zrobiła). I w tym momencie siedzieć u siebie na kanapie właśnie z tym facetem tak samo wtulona, który okazuje się być uwaga… Gbr! I w tym momencie dostaję mętliku w głowie. A później on ma jakąś dziwną rozmowę z moimi rodzicami. Moja głowa się przewraca i tego nie mieści… Co jest w ogóle grane?
_____________________________
- Widziałam ‘S.’ z chłopakiem na spacerze.
- To tylko kolega.
- Tak się tylko mówi.
Taaa, tak się tylko mówi…
______________________________
Akcent Gordona jest nieziemski. Eargasm!
______________________________
Dzień Dziecka spędzony wśród żywych wspomnień z dzieciństwa ♥
______________________________
Czuję nadchodzące lato. Z jednej strony to wspaniale, z drugiej już nie…
______________________________
Pierwsze opalanie się i pierwszy koktail z własnych truskawek w tym roku.
